Carrie wrote:
> Mon, 6 Mar 2006 21:41:47 +0100,
"Moon"
>> no - wlasnie widze! uczono cie, ze z nienacka wpadala banda okropnych
>> zakonnikow z mieczami i rjezala w pien biedusie poganskie, takich
>> spokojniaczkow w lapciach, rolnikow po prostu. takie duperele
>> opowiadasz....
> Wiesz, bo jakos tak sie skladalo, ze chlopi nie bardzo byli sklonni do
> napadania na sasiednie kraje. Za duzo mieli roboty w polu, zeby na
> daniny zarobic, trojpolowki opracowac, przednowki przezyc i tak dalej.
Oj przestan, bo naprawde zaczynasz przynudzac. Konrad Mazowiecki nie dlatego
wezwal zakon, ze pruscy chlopi mieli dobre zbiory prosa, albo ze ich jalowki
w szkode wchodzily, okej?
Jacwingowie nie slyneli wyrobow sera czy wina, a na wyspie Wolin i Uznam
mieszkali calkiem ponurzy skurwysyni. Nie mowiac juz o Scytach, ktorzy
popijali drinki z pucharkow z czerepow ludzkich.
> Szczegolnie ciekawym osiagnieciem chrzescijanstwa wydaja mi sie na
> przyklad wojny husyckie, gdzie to obie strony wyznawaly tego samego
> Boga, co zupelnie im nie przeszkadzalo wyrzynac sie wzajemnie. I obie
> strony mialy swoich biskupow, ktorzy blogoslawili zolnierzy idacych do
> walki i niespecjalnie ich zachecali do nadstawiania drugiego policzka.
> O co oni sie wlasciwie bili? O to, kto sie ladniej modli? ;>
To nie ma znaczenia, usilujesz przykladac miarke 21-wiecznej, lewicowej
panny do 16-wiecznego zycia.
Tak sie nie da. Wtedy tak sie zalatwialo sprawy, nie mailem i audycja w
radio, a mieczem i stosem.
Takie czasy po prostu i wiekszosc z tych co gineli wcale nie NEGOWALO tego.
/.../
> Po takiej dwustronnej indoktrynacji zalozylam sobie, ze wszystko bede
> traktowala z dystansem, az wyrobie sobie jakis wlasny poglad. Kto to
> moze wiedziec, czy za 15 lat to, czego sie teraz uczymy, nie zostanie
> okrzyczane jako jedno wielkie klamstwo, bo to w ogole nie tak bylo i
> historia jest sfalszowana..
Alez daj spokoj, kurde, ja nie moge... co ty sobie chcesz sama
wypracowywac?!?! Po co?
Wlacz TV, nauczysz sie najnowszej historii w try miga. To nie jakies muzeum,
to bylo niedawno!
To chyba najwiekszy sukces komuny i tych esbeckich swin, ze dzisiejszy mlody
czlowiek chce sobie poglad wyrabiac. Dzizas!
>> Gdybym ja robil krysznowcom to co poganie misjonarzom, to juz bym
>> mial dozywocie.
> Inne czasy ;)
No widzisz? Czasem rozumiesz, ze to inne czasy, a czasem nie.
> Wyobrax sobie, jak sie czuli ci nawracani poganie - wierzyli sobie w
> Odyna czy innego Swiatowida, dobrze im z tym bylo, a tu przychodzi
> taki swiety Wojciech i nawija o jakims jednym, wielkim Bogu. Dowodow
> zadnych nie ma, ale nie chce sie odczepic, chociaz nikt go tam nie
> prosil.
No wiesz, do nas, Polakow tez ktos przyszedl i nawijal. I jakos to poszlo.
I gdybysmy chcieli byc uparci jak ten Prusin czy inny Jacwing to dzisiaj
pisalabys tego posta po niemiecku, albo po czesku.
Wiec nie kombinuj za duzo, postep ma rozne formy, czasem jest to sprawa
wyznania.
Dzisiaj zagrozeniem nie jest krzyzowiec z mieczem, inkwizycja czy jakis
Rydzyk... Zagrozeniem jest przeswiadczenie chama, ze poza jego wola nie ma
NIC. Ze pozory dobrobytu eliminuja potrzebe pytania o wyzsze wartosci. Ze
posiadanie seata ibizy i umiejetnosc obslugi kompa robi ze "starej ksiazki"
zabawny
stek bzdur.
Takie sygnaly przychodza z Europy, gdzie najwazniejsza jest LOVEPARADE i
GEJE i KOLCZYKI w sutkach. Gdzie przecietny mlody czlowiek juz stal sie
kompletnym matolem prowadzonym przez panstwo w swoim zywociku jak swinia w
chlewni. Odkarmiony, poduczony nowego, manipulowany debil.
pozdrawiam,
moon
--
I always root for the underdog