KROWY.ELBLAG.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 2:27 am

All times are UTC



Viewing profile - quasi-biolog

Board presence

Contact

quasi-biolog
Registered User
Offline
[ Add friend | Add foe ]
E-mail address: E-mail
PM: Send private message
MSNM/WLM:
YIM:
AIM:
ICQ:
Jabber:

Author Message

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 11:01:46 

Replies: 0
Views: 0


Tytulem uzupelnienia:
"(...) Jakiekolwiek manipulacje na organizmie czlowieka w embrionalnej fazie
zycia w sposob jednoznaczny odrzucaja jakakolwiek mozliwosc manipulacji na
organizmie ludzkim. - Polska Federacja Ruchow Obrony Zycia jest przeciwna
zaplodnieniu in vitro, poniewaz kazdy czlowiek ma prawo do tego, zeby sie
poczac i narodzic jako owoc milosci rodzicow, a nie w wyniku manipulacji
specjalistow od roznych rzeczy - informuje prezes Polskiej Federacji Ruchow
Obrony Zycia Mariusz Dzierzawski.
(...)
Fabrykowanie czlowieka to poczynanie go w oderwaniu od aktu milosnego, a
poczynanie czlowieka w inny sposob niz naturalny nie jest na miare godnosci
dziecka - konkluduje dr Czachorowski."
za [ http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20051115&id=po01.txt ]
Czy ktos moze mi rozszyfrowac o co chodzi w tym pokretnym toku rozumowania
("prawo", "owoc milosci rodzicow", "manipulacje"?)?
pozdrawiam
quasi-biolog
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 12:49:12 

Replies: 0
Views: 0


Habeck Colibretto napisal(a):
> Prosze quasi... nie mow, ze nie rozumiesz

Nic a nic nie rozumiem. Ty rozumiesz?
> (bo pachnie tu flejmem).

Co to jest "flejm"? (plomien?)
> Toc
> wlasni Ty wymysliles rozgrzeszona prezerwatywe. :)

A co to ma do rzeczy? Nawiasem mowiac, grzesznosci "sztucznej" antykoncepcji,
przy jednoczesnym namaszczeniu metod "naturalnych", tez nie rozumiem...
> A na powaznie, to raczej pytaj teologow katolickich (a takich - z tego co
> zaobserwowalem - na grupie nie znajdziesz),

Hmmm... Zobaczymy. Swego czasu bywal tu jakis teologopodobny koles. No i nasz
drogi 1122 lubi sie bawic w apologete i adwokata Ciemnogrodu, to moze on cos
bedzie wiedzial. Zreszta, kazdemu katolikowi wypadaloby rozumiec zasady na
jakich opiera sie jego religia.
> a nie szeregowych wyznawcow,
> ktorzy moga miec odmienne zdanie od oficjalnego stanowiska. :)

Ach, ta - przyslowiowa wrecz - katolicka hipokryzja...
> Ja mam jeszcze jedno pytanko odnosnie tego problemu (i tak zupelnie w
> oderwaniu od wyznania czy wiary). Na pewno pytanie trafia do dobrej osoby:
> Czy sztuczne zapladnianie kobiet, ktore maja problemy z naturalnym
> zaplodnieniem nie powoduje narastania problemu nieplodnosci?

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Z tego co znalazlem o IVF wynika jedynie, ze:

COMPLICATIONS
The major complication of IVF is the development of multiple births. This is
directly related to the practice of placing multiple embryos at embryo
transfer. Multiple births are related to increased pregnancy loss, premature
labour, obstetrical complications, prematurity, and neonatal morbidity with
the potential for long term damage. Strict embryo transfer policies have been
enacted to reduce this problem, but are not universally followed or accepted.
Spontaneous splitting of embryos in the womb after transfer does occur, but is

rare ( http://www.gazeta.pl/usenet/

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 14:54:46 

Replies: 0
Views: 0


Habeck Colibretto napisal(a):
> >> Prosze quasi... nie mow, ze nie rozumiesz
> > Nic a nic nie rozumiem. Ty rozumiesz?
> Ofkoz. Rozumiem czym sa slowa,

Slowa - tak. Cale sformulowanie - za Chiny!
> o ktore pytasz i rozumiem w jakim kontekscie
> zostaly uzyte. Dlaczego tak zostaly uzyte? To tez rozumiem.

To raczysz mi to wyjasnic? Krok po kroku, caly lancuch implikacji.
> Siedzisz w temacie i az trudno mi uwierzyc, ze pytasz sie na powaznie. :)

Jak to "siedze w temacie"? Co rozumiesz przez "temat"? Jesli: "bioetyka
katolicka" - to nie, nie siedze w nim. Bioetyke (ogolnie, nie katolicka)
jedynie liznalem i zdobyta przeze mnie wiedza nie pozwala mi na uzasadnienie
katolickiego oporu wobec IVF, wychodzac z ich aksjologii.
> >> (bo pachnie tu flejmem).
> > Co to jest "flejm"? (plomien?)
> Tak. Flame (vel flejm) to plomien. A na grupach to dyskusja, ktora sie
> zaczyna po to, aby sie popyszczyc, bo wiadomo, ze do niczego sie nie
> dojdzie (z reguly rozpoczynana przez trolle - prosze nie bierz osobiscie!).
> Tutaj najwyraxniej o to chodzi. :)

Coz... masz swobode interpretacji, mozesz sobie to wmawiac. Zastanawiam sie
tylko: po co? Podnieca Cie udzielanie mentorskich polajanek i w tym celu
wymyslasz do tego preteksty, czy moze chcesz w ten sposob "z czystym
sumieniem" wymigac sie od wyjasnienia, tlumaczac ze Twoj przeciwnik nie jest
godny rozmowy z Toba?
Czy zatem uwazasz, ze kazde pytanie katolika o *uzasadnienie* jego przekonan
bedzie prowokacja?
> >> Toc
> >> wlasni Ty wymysliles rozgrzeszona prezerwatywe. :)
> > A co to ma do rzeczy? Nawiasem mowiac, grzesznosci "sztucznej"
antykoncepcji,
> > przy jednoczesnym namaszczeniu metod "naturalnych", tez nie rozumiem...
> "Rozgrzeszona prezerwatywa" to po prostu taki sam zabieg erystyczny jak
> "prawo", "owoc milosci rodzicow", czy "manipulacje".

Zupelnie nie rozumiem o co Ci chodzi? Jaki "zabieg erystyczny"? Co to ma
wspolnego z erystyka??? Toc to jedynie nieco ironicznie sformulowany skrot
myslowy (skrot z omowienia: "aby stosowanie prezerwatywy nie bylo grzeszne,
mozna pozbawic ja wlasnosci antykoncepcyjnych poprzez perforacje").
Taka wlasnie metode pozyskiwania nasienia niektorzy chrzescijanscy ortodoksi
(nie pamieytam w tej chwili czy katolicy, czy protestanci) stosuja.
> >> A na powaznie, to raczej pytaj teologow katolickich (a takich - z tego co

> >> zaobserwowalem - na grupie nie znajdziesz),
> > Hmmm... Zobaczymy. Swego czasu bywal tu jakis teologopodobny koles. No i
nasz
> > drogi 1122 lubi sie bawic w apologete i adwokata Ciemnogrodu,
> O... teraz widac od razu, ze to flejmogenny post byl. :)

Dlaczego? Mimo calego mojego braku szacunku dla osoby 1122, podejrzewam, ze
moze on byc merytorycznie przygotowany do odpowiedzi na moje pytania. Po
prostu, taka wiedza jest mu potrzebna w jego apologetycznej misji (lacznie z
obrona wsteczniaczej purytanskiej obyczajowosci), wiec uznalem, ze jest wysoce

prawdopodobne, iz ja zdobyl.
> > to moze on cos
> > bedzie wiedzial.
> Tia... A przynajmniej uznasz jego racje, czy po prostu bedziesz udowadnial,
> ze racji nie ma nawet z jego punktu widzenia?

??? Po co zadajesz tak glupie pytanie???
Oczywiscie, ze bedzie to zalezalo od tego, co napisze. Jesli jego rozumowanie
okaze sie *logicznie spojne i konsekwentne* oraz *merytorycznie uzasadnione*,
rzecz jesna - uznam.
> >Zreszta, kazdemu katolikowi wypadaloby rozumiec zasady na
> > jakich opiera sie jego religia.
> A kazdy Polak powinien znac zasady funkcjonowania panstwa (i najlepiej
> wszystkie ustawy tez). Nie przesadzaj.

Nie przesadzam. To Ty uzyles nieadekwatnej analogii.
Zasady wiary sa nieporownywalnie prostsze od zasad funkcjonowania panstwa
(prawo, administracja, ekonomia, politologia itd.). Poza tym, taka wiedza, a
przede wszystkim zrozumienie podstaw filozoficznych religii, jest NIEZBEDNE do

rzetelnego zycia wedlug jej nauki. Jak rozumiem, wierni maja mnostwo okazji,
zeby takowa wiedze i zrozumienie posiasc: coniedzielne kazanie +
okolicznosciowe rekolekcje + nauczanie religii + lektura pisma swietego +
pacierz + rozmowa ze spowiednikiem + media pop-religijne + oficjalne dokumenty

(publikacje teologiczne, encykliki papieskie, katechizm). Zdaje sobie sprawe,
ze wierni generalnie to wszystko olewaja cieplym moczem, bo podchodza do swej
religii niezwykle powierzchownie i postepuja zupelnie bezrefleksyjnie, w mysl
zasady "biore to co mi pasuje, a to co nie pasuje - odrzucam". Taka zalosnie
nonszalancka postawe nazywam HIPOKRYZJA.
> >> a nie szeregowych wyznawcow,
> >> ktorzy moga miec odmienne zdanie od oficjalnego stanowiska. :)
> > Ach, ta - przyslowiowa wrecz - katolicka hipokryzja...
> Klerwa... wiedzialem, ze chodzi o flejm.

Masz jakiekolwiek watpliwosci do tezy o powszechnej katolickiej hipokryzji???
> [ironicznie] Ech... Katol to hipokryta bo:
> albo slucha sie KRK we wszystkim (i nie przemawiaja do niego merytoryczne
> argumenty),

Falszywa dychotomia. Sluchanie "we wszystkim" nie wyklucza ignorowania
merytorycznych argumentow. Jak mniemam, kazdy dogmat/stanowisko funkcjonujace
w Kosciele ma swoje *merytoryczne* uzasadnienie teologiczne. Problem w tym, ze

wiekszosc katolikow ma teologie swojej religii gleboko "w czesci ciala, ktora
nawet latem biala"...
> albo nie slucha sie KRK we wszystkim (bo przemawiaja do niego
> merytoryczne argumenty).

Falszywe wynikanie. Nie jest zasada, ze
[ktos nie slucha we wszystkim KRK] [gdy przemawiaja do niego merytoryczne
argumenty].
Zapewne mozna czlowieka merytorycznie przekonac do *calosci* stanowiska
Kosciola. Z drugiej zas strony, jesli ktos selektywnie odrzuca jkas zasadnicza

czesc nauki swojego Kosciola - nie wazne czy bezrefleksyjnie, czy pod wplywem
zewnetrznych argumentow merytorycznych - IMHO dokonuje swoistej shizmy, i nie
powinien dalej mienic sie rzymskokatolikiem.
> Czyli nie ma innej opcji

Tak wlasnie uwazam.
> Katolicy to
> hipokryci jakby na nich nie patrzec.

W przytlaczajacej wiekszosci...
> Quasi... a ja myslalem, ze Ty bardziej
> merytoryczny jestes.

Ciekawe... Co masz do zarzucenia mojemu merytorycznemu uzasadnieniu, demagogu?
> >> Ja mam jeszcze jedno pytanko odnosnie tego problemu (i tak zupelnie w
> >> oderwaniu od wyznania czy wiary). Na pewno pytanie trafia do dobrej
osoby:
> >> Czy sztuczne zapladnianie kobiet, ktore maja problemy z naturalnym
> >> zaplodnieniem nie powoduje narastania problemu nieplodnosci?
> > Nic mi na ten temat nie wiadomo.
> A dziedziczenie? Cos o tym powinienes wiedziec...

Sorry, zle zrozumialem Twoje pytanie. Myslalem, ze chodzi Ci o "narastanie
problemu nieplodnosci" u *kobiety zapladnianej metoda IVF* (tj. ze staje sie
ona jeszcze bardziej bezplodna niz byla przed zabiegiem), a nie w
*populacji*... ;-P
Jesli zas chodzi o "dziedziczenie sklonnosci do nieplodnosci", to podejrzewam,

ze problem istnieje, ale raczej w niewielkim stopniu. Przypuszczam, ze
wiekszosc przypadkow zenskiej nieplodnoasci ma przyczyny stricte zewnetrzne
(np. silna odpowiedz immunologiczna przeciwko plemnikom partnera czy stany
zapalne jajowodow, ktorych powiklaniem jest ich niedroznosc), lub
niegenetyczne zaburzenia rozwojowe. Oczywiscie, sklonnosci do powyzszych moga
byc *w jakims stopniu* dziedziczne i moze to wplynac *w jakims stopniu* na
eskalacje nieplodnosci w populacji [ale wzglednie niewielkim: geny sprzyjajace

 nieplodnosci i tak moga rozprzestrzeniac sie w populacji gdy sa np. recesywne

czy zalezne od plci (problemy z plodnocia maja np. tylko kobiety, podczas gdy
ich mescy krewni rozprzestrzeniaja owe geny bez przeszkod)].
Jesli nawet IVF przyczynia sie w jakis sposob do eskalacji jakichs
"niekorzystnych cech", to i tak nie jest to problem wiekszy niz zwykle
ratowanie wczesniakow, cesarskie ciecie, a szerzej mowiac - cala medycyna,
umozliwiajca przezycie i rozmnazanie sie tym, ktorzy bez jej pomocy nie
mieliby szans.
> Powaznie pytam, a linki z
> wikipedii nic nie wyjasniaja.

Wniosek z tego taki, ze nieuwaznie czytales...
Vide:
"If the underlying infertility is related to abnormalities in spermatogenesis,

it is plausible, but too early to examine that male offspring is at higher
risk for sperm abnormalities."
> Czy moze za wczesnie na tego typu dywagacje,
> bo dzieci z probowki nie maja jeszcze wlasnych dzieci?

Nie. IVF pierwszy raz skutecznie przeprowadzono juz w 1978r.
pozdrawiam
quasi-biolog
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 15:47:39 

Replies: 0
Views: 0


quasi-biolog napisal(a):
> Falszywa dychotomia. Sluchanie "we wszystkim" nie wyklucza ignorowania
> merytorycznych argumentow.

Sorry za blad.
Mialo byc "...nie wyklucza uznawania..." lub "...nie oznacza ignorowania...",
ale jakos niepostrzezenie obie koncepcje mi sie zjednoczyly i zrodzilem taka
oto hybryde...
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 16:52:15 

Replies: 0
Views: 0


xcichy napisal(a):
> > Zreszta, kazdemu katolikowi wypadaloby rozumiec zasady na
> > jakich opiera sie jego religia.
> Czemu tak uwazasz?

A jak inaczej?
> > > a nie szeregowych wyznawcow,
> > > ktorzy moga miec odmienne zdanie od oficjalnego stanowiska. :)
> > Ach, ta - przyslowiowa wrecz - katolicka hipokryzja...
> Chyba nie rozumiesz. "Oficjalne stanowisko" nie zawsze jest dogmatem.

Niewazne. Tak czy inaczej, stanowisko Kosciola jest wyprowadzane jakas *linia
rozumowania* z jakiejs *bazy dogmatycznej*. Jesli stanowisko Kosciola i
jakiegos wiernego sie roznia, moze to wynikac z trzech powodow:
1) Ktoras ze stron popelnia blad w linii swojego rozumowania.
2) Strony roznia sie swoja *baza dogmatyczna*, ergo: skoro wiernych obowiazuje

oficjalna baza dogmatyczna Kosciola, ten kto jej nie przyjmuje dopuszcza sie
herezji.
3) Biegnaca z bazy dogmatycznej linia rozumowania *dopuszcza pewna swobode
wyboru* - wyprowadzenie w sposob bezbledny wiecej niz jednego stanowiska (tak
jak w przypadku kary smierci: Kosciol generalnie ja odrzuca, choc w
uzasadnionych warunkach dopuszcza - choc nie rekomenduje - jej stosowanie).
Dlatego tez uwazam, ze kazde odstepstwo od oficjalnego stanowiska kazdy
katolik powinien gruntownie przemyslec, umiec uzasadnic i dopuszczac jedynie
te rozbieznosci, ktore wynikaja z powodu nr 3 (ewentualnie - jesli chce byc
"swietrzy od papieza" - z powodu 1, o ile potrafi wskazac blad w rozumowaniu
Kosciola).
pozdrawiam
quasi-biolog
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 19:17:39 

Replies: 0
Views: 0


Pawel napisal(a):
Zobaczmy co zes naprodukowal. Hmm... Mimo, ze tekst splagiatowales, rozumiem,
ze sie pod nim podpisujesz i podejmiesz wyzwanie jego ewentualnego
doprecyzowania (a doprecyzowac bedziesz musial baaardzo duzo, bo tekst jest
przerazliwie metny, wrecz belkotliwy) i obrony?
[ Na potrzebe dyskusji przyjmijmy stanowisko Kosciola w kwestii
czlowieczenstwa embrionu.]
> Punktem wyj�cia do moralnej oceny technik sztucznego
zap�odnienia
> jest rozwazenie wszystkich towarzysz�cych im okoliczno�ci
oraz konsekwencji,
> jakie z nich p�yn�

Ok.
> w odniesieniu do szacunku naleznego ludzkiemu embrionowi.

Co to jest "szacunek" (w sensie ogolnym, nie koniecznie zwiazanym z embrionem)?

> Dziecko nie jest rzecz�, ktora nalezy

Jak to "nalezy"? Sprecyzuj.
> si� ma�zonkom, nie moze by�
> ono uwazane za w�asno��.

Zaden czlowiek nie jest niczyja wlasnoscia. Tak sie przyjelo w panstwach
demokratycznych cywilizacji zachodniej. Szczegoly techniczne sposobu poczecia
nie maja tu zadnego znaczenia! Po co to tu podkreslasz?
> Jest raczej darem ma�ze�stwa,

Dzieci rodza sie takze poza malzenstwami. Czy w takim wypadku tez sa "darem"?
Czy dzieci niechciane tez sa "darem"?
Jakie praktyczne znaczenie ma bycie/nie bycie "darem" w kontekscie IVF?
> i to "najwi�kszy
> m",
> najbardziej zywym �wiadectwem wzajemnego oddania si�
bezinteresownego
> rodzicow.

W jakim sensie "bezinteresownego"?
Nawiasem mowiac: W scislym slowa tego znaczeniu, zedne swiadome
decyzje/zachowania motywowane czlowieka nie sa bezinteresowne. Za wszystkim
stoi przynajmniej interes emocjonalny (dazenie do szczescia/unikanie
nieszczescia)...
> Z tego tytu�u dziecko ma prawo by�

Jak to "prawo byc"? Calkowity bezsens!!! O prawie mozemy mowic tylko wtedy,
gdy sa konfrontowane czyjes checi/decyzje/dazenie/interesy z jakimis
potencjalnymi ograniczeniami. Ktos, kogo jeszcze nie ma, nie ma przeciez
wlasnych checi/decyzji/dazen/interesow, wiec nie moze miec tez zadnych praw!
*Prawo* to strefa wyboru w przestrzeni ograniczen i przymusow. Jesli cos/ktos
nie moze wybierac/decydowac, nie moze tez miec praw.
Zreszta, "miec prawo" to nie to samo co "miec obowiazek". Jesli nawet
twierdzisz, ze dziecko "ma prawo byc X" (gdzie X = "owocem milosci",
blondynem, bogaczem, Anglikiem itd.), to nie oznacza wcale ze nie moze byc
czymkolwiek innym niz X.
> owocem aktu w�a�ciwego
> mi�o�ci ma�ze�skiej rodzicow

Co to znaczy "akt wlasciwy milosci malzenskiej rodzicow"? Stosunek seksualny?
> i jako osoba od momentu swego pocz�cia
> mie� rowniez prawo do szacunku.

"Prawo do szacunku"? Sformulowanie bez sensu. Mozna najwyzej powiedziec, ze
ktos/cos "zasluguje na szacunek", "ma prawo domagac sie szacunku", "ma prawo
okazywac szacunek".
> Nie moze by� chciane,

Jak to nie?! Wielu ludzi CHCE dzieci i podejmuje swiadome dzialania w celu ich
posiadania. Nie wszystkim dzieci sie tylko przypadkiem przytrafiaja...
Do prawdy pojac nie moge, coz jest zlego w *chceniu* dziecka?
> ani pocz�te jako
> rezultat interwencji technik medycznych i biologicznych, poniewaz
> oznacza�oby to sprowadzenie go do poziomu przedmiotu technologii
naukowej.

Co to znaczy "przedmiot technologii naukowej"?
Dlaczego poczecie metoda IVF sprowadziloby (zdegradowaloby?) dziecko do tego
statusu?
Coz zlego jest w byciu "przedmiotem technologii naukowej"?
Czy czlowiek na ktorym prowadzi sie *jakiekolwiek* dzialania medyczne
gwarantujace mu zycie nie jest przez ten fakt sprowadzany do poziomu
"przedmiotu technologii naukowej", analogicznie jak wygenerowany metoda IVF
zarodek?
> Szczegolnie przy zap�odnieniu w probowce wszystko dokonuje
si� poza
> cia�em ma�zonkow,

I co z tego???
> za po�rednictwem osob trzecich,

I co z tego???
> od ktorych *kompetencj
> i*
> i *dzia�a�* zalezy powodzenie zabiegu.

I co z tego??? Przy jakichkolwiek dzialaniach medycznych powodzenie zabiegu
(tj. zycie ludzkie) zalezy od "dzialan i kompetencji osob trzecich"...
> Oddaje si� wi�c zycie i tozsamo�
> �
> embrionow w r�ce lekarzy i biologow.

I co z tego??? Zycie czlowieka na stole operacyjnym tez...
> B�d�c wynikiem dzia�a� technicznych
zapÅ�odnienie takie, choÄ� dokonuje siÄ
> �
> w kontek�cie istniej�cych faktycznie stosunkow
ma�ze�skich, jest pozbawio
> ne
> sprzeczne z godno�ci� rodzicielstwa oraz zjednoczenia
ma�zonkow,

Uzasadnij dlaczego.
> > Wydawac by sie moglo, ze chodzi tylko o problem utylizacji redundantnych
> > zarodkow,
> Owszem to jest powod...

Tu rozwazamy sytuacje, gdy tego problemu nie ma.
(ciach)
> > ale mimo tego, ze mozna go bardzo latwo wyeliminowac (generowac
> > i implantowac zawsze pojedynczy zarodek; metoda znacznie wowczas podrozeje

> > i znacznie dluzej trzeba bedzie czekac na efekty),
> OT: D�uzej w jakim sensie?
>     Trzeba wykonywaÄ� kolejne iteracje caÅ�ego procesu
>     sztucznego zapÅ�odnienia?

Tak. Jesli robisz tylko jeden zarodek (a nie ok. 8 jak normalnie) i jeden
implantujesz (a nie 3, jak normalnie), rzecz jasna znacznie wzrasta ryzyko
niepowodzenia. Jesli na ktorymkolwiek etapie zarodek padnie - wszystko trzeba
zaczynac od poczatku i za wszystko od nowa placic...
> > Kosciol pozostaje nieprzejednany... To o co w takim razie chodzi?
> > O pobor nasienia w drodze grzesznej masturbacji?
> Sztuczna inseminacja oraz zap�odnienie w probowce jest uznana za
moralnie
> niedopuszczaln�, poniewaz zast�puje naturalny akt
ma�ze�ski.

"Akt malzenski" = kopulacja?
Dlaczego zastapienie kopulacji ma byc moralnie niedopuszczalne???
Chodzi tu tylko o jakies rytualne pierdoly?
A jesli facet spusci sie w dziurawego kondoma w pochwie malzonki, a
zaplodnienie IVF dokona sie metoda GIFT
[ http://en.wikipedia.org/wiki/Gamete_intrafallopian_transfer ], to bedzie ok?

> Pobor nasienia jako element tych dzia�a� jest takze moralnie

> niedopuszczalny.

Znaczy sie: masturbacja = grzech, bez wzgledu na okolicznosci/motywy jej
dokonania? A jesli to zona zwali mezowi konia?
> Podobnie zap�odnienie heterologiczne jest cudzo�ostwem
> niezaleznie od tego czy jest ono naturalne czy sztuczne.

A to niby dlaczego?
> Macierzy�stwo zast�pcze (czyli noszenie w ci�zy
genetycznie ca�kowicie,
> lub w po�owie nie swojego dziecka)

A jesli matka zastepcza dla jakiejs pary bedzie siostra blizniaczka kobiety,
ktorej mezem jest brat blizniak mezczyzny?
> jest niedopuszczalne z tych samych
> wzgl�dow co zap�odnienie heterologiczne,

Czyli dlaczego???
> poniewaz sprzeciwia si� jedno�ci
> ma�ze�stwa

Niby dlaczego?
> i godno�ci prokreacji osoby ludzkiej.

Co to znaczy? Dlaczego?
> Jest obiektywnie niepe�ne
> wobec obowi�zkow wynikaj�cych chociazby z wierno�ci
ma�ze�skiej.

Dlaczego???
> > To tez mozna ominac: (...)
> Nie mozna tego omin��.

Jak to nie??? Wytrysk w dziurawa prezerwatywe w waginie zony lub wykonany
przez nia handjob omija przeciez problem grzesznej masturbacji!
> Prosz�, z ca�ym szacunkiem dla Twojej wiedzy biologicznej
> miarkuj swoj� religijn� ignorancj�, ok?

Nie ok. Po to zadaje wam pytania, zeby sie uczyc i zmniejszac swoja ignorancje
w tej dziedzinie.
Nawiasem mowiac: podejrzewam, ze moja wiedza na temat katolicyzmu jest nawet
nieco wieksza niz wiedza przecietnego polskiego katolika...
> Bezp�odno�� jest *bardzo ci�zk�*
prob� dla ma�zonkow.
> Ale nie powinni mimo wszystko zapomina�, ze
> "Takze wowczas, kiedy zrodzenie potomstwa nie jest mozliwe,
>  zycie maÅ�zeÅ�skie nie traci z tego powodu swojej
warto�ci.
>  NiepÅ�odnoÅ�Ä� fizyczna moze bowiem dostarczyÄ�
ma�zonkom sposobno�ci
>  do innej, waznej sÅ�uzby na rzecz zycia osoby ludzkiej,
>  jak na przykÅ�ad adopcja,

A adopcja, czyli zaspokajanie "checi posiadania dziecka" za pomoca
czlowieczka, ktory nie zostal przeciez poczety w wyniku "aktu wlasciwego
milosci malzenskiej rodzicow", lecz powstal w wyniku dzialan "osob trzecich"
(tj. jego biologicznych rodzicow) nie jest niemoralne???
Uff... Koniec! Dobra, a teraz przetlumacz mi ten belkot na ZROZUMIALY JEZYK,
ok?
pozdrawiam
quasi-biolog
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Topic: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro

 Post subject: DO KATOLIKOW: zaplodnienie in vitro
Posted: 2005-11-15 21:47:21 

Replies: 0
Views: 0


Sowa napisal(a):
> Moze jednak sprawdz co to dogmat, co?

Zobaczmy:
[ http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat ]
..i jest to dokladnie to samo, co mialem wtedy na mysli. Gdzie widzisz
problem?
Z "baza dogmatyczna" chodzilo mi o: zestaw dogmatow (i aksjomatow) w jakis
sposob zwiazanych z omawianym zagadnieniem (typu: stetus moralny embrionu
ludzkiego).
> Bo sie kompromitujesz, ta "baza dogmatowa" skorelowana z wyznawaniem
> oficjalnego stanowiska co do spraw ziemskich,

Obawiam sie, ze to Ty sie kompromitujesz swoja kulawa logika i/lub problemami
z rozumieniem slowa pisanego...
Kazde rozumowanie oparte jest na jakichs nieudowadnialnych fundamentach. Te
fundamenty to wlasnie dogmaty/aksjomaty/pojecia pierwotne. Oczywistym jest, ze

oficjalne stanowisko Kosciola w kwestiach etyki nie jest wyssane z palca, lecz

jest wynikiem rozumowania (a wiec procedury umyslowej opartej na *logice*)
opartego o aksjomaty/dogmaty stojace u podstaw religii katolickiej.    
> "albo wynocha z kosciola".

Dawno temu juz sie z niego wynioslem...
> > Dlatego tez uwazam, ze kazde odstepstwo od oficjalnego stanowiska kazdy
> > katolik powinien gruntownie przemyslec, umiec uzasadnic i dopuszczac
> > jedynie
> > te rozbieznosci, ktore wynikaja z powodu nr 3 (ewentualnie - jesli chce
> > byc
> > "swietrzy od papieza" - z powodu 1, o ile potrafi wskazac blad w
> > rozumowaniu
> > Kosciola).
> Pan quasi -biolog jak widze zaparl sie byc swietszym od papieza, a nawet
> mniej tolernacyjnym od protestanckiej inkwizycji. :)))

Masz cos do powiedzenia oprocz tych przepelnionych "miloscia blizniego" slow?
 Na przyklad jakies merytoryczne uzasadnienie powyzszego oskarzenia?
> Na szczescie zdanie pana qasi-biologa to jedno, a to kto jest w kosciele i
> jakim "prawem" to drugie. :-)

Moralna i intelektualna kondycja skladu personalnego waszego Kosciola to chyba
wasz najwiekszy problem...
> To jak tam z dziedziczeniem nieplodnosci dzieki in vitro, co?

Jak to co? Przeczytaj co odpisalem Colibrettowi.
pozdrawiam
quasi-biolog
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Sort by:  

Who is online

Users browsing this forum: czarnyjanek,Karolina Matuszewska,boniedydy, prezenty and 3 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie